Windykacja niespłaconego długu

Niemal każdemu z nas zdarzyło się zaciągnąć dług w banku. Czasem jednak nie dajemy sobie rady ze spłaceniem kredytu. Bank sprzedaje wówczas nasz dług windykatorom. Jak przebiega windykacja niespłaconego kredytu?

długi

Problemy finansowe mogą przytrafić się każdemu. Jak wynika z badań tego rodzaju kłopoty ma aż 1,5 miliona Polaków. Co zrobić w takiej sytuacji? W pierwszej kolejności należy zawiadomić bank, że nie ma się pieniędzy na spłatę kredytu. Warto zaproponować kilkumiesięczne odroczenie w spłacie kapitału. Jest szansa, iż bank pozwoli, przynajmniej przez jakiś czas, spłacać same odsetki. Jeśli się to nie uda, to kredyty klientów mających kłopoty ze spłacaniem rat sprzedawane są funduszom windykacyjnym.

Nie można przewidzieć konkretnej daty sprzedania kredytu. Jeden bank zrobi to po pół roku niespłacania rat, inny zaś- już po miesiącu zaległości. Banki dostają większy procent pożyczonej sumy za klienta, który przez krótszy okres czasu nie uregulował swojego kredytu. Dlatego też wolą one szybciej sprzedać windykatorom dany dług i dostać nawet kilkanaście procent pożyczonej sumy niż zajmować się ściąganiem tego długu samodzielnie.

Postępowanie windykacyjne zaczyna się od przesłania listu z informacją o tym, że dany kredyt jest teraz w rękach tzw. funduszu sekurytyzacyjnego. Fundusz sekurytyzacyjny jest instytucją finansową, która zawiera w sobie pulę z niespłaconymi w terminie kredytami. Jeśli dostało się list od funduszu sekurytyzacyjnego, oznacza to, że bank właśnie sprzedał dany kredyt. Właściciele takiego funduszu zatrudniają firmę windykacyjną, której zadaniem jest odzyskanie pieniędzy od dłużników.

Po liście od funduszu sekurytyzacyjnego przychodzi list od firmy windykacyjnej zajmującej się danym długiem. Zawiera się w nim sumę, którą jest się winnym i kontakt do firmy windykacyjnej bądź konkretnego windykatora. W takiej sytuacji trzeba jak najszybciej odezwać się do windykatorów i zaproponować formę zwrotu pieniędzy w ratach, np. po kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

Prawo nie pozwala windykatorom na dodawanie do długów klientów dodatkowych kwot. Zdarzają się jednak nierzetelne firmy windykacyjne, które dodają do niespłaconego zadłużenia nawet do kilkuset złotych rzekomo windykacyjnych kosztów. Jeśli się tak stanie, to można albo napisać do takiej firmy list wyrażający chęć spłacenia wszystkich zaległości w ratach, o ile anuluje ona dodatkowe opłaty, albo poinformować ją o rozważaniu wniesienia pozwu o ochronę dóbr osobistych z tytułu tych dodatkowych, bezprawnych opłat.

Warto negocjować z windykatorami, lecz trzeba mieć jakieś atuty do targowania się. Powinno się spisać swój domowy budżet i ustalić po ile złotych miesięcznie jest się w stanie spłacać swój kredyt. Okres spłaty w ratach nie może przekroczyć 4-5 lat. Można również zaproponować windykatorom redukcję długu w zamian za to, że pozostałą część spłaci się wcześniej. Jest szansa, że odpuszczą spłatę nawet 20 % długu kredytowego.

W czasie trwania działań ze strony firmy windykacyjnej, należy pamiętać o procedurze „zmiękczania” klienta. Windykator nie ma prawa straszyć klienta, ani tym bardziej mu grozić i roztaczać nad nim wizję przejęcia jego całego majątku przez komornika. Dlatego też najlepiej jest dogadać się od razu. Nie mają one także prawa wchodzić do czyjegoś mieszkania, spisywać stanu czyjegoś majątku czy też rozmawiać o problemach finansowych danego dłużnika z osobami trzecimi.

Negocjacje dotyczące nowych warunków spłaty długu mogą trwać nawet kilka miesięcy, o ile nie jest to gra na zwłokę. Lepiej nie dopuścić do tego, aby sprawa trafiła do sądu. Wtedy do długu dojdą jeszcze dodatkowe koszty (m.in. związane z procesem).

W wypadku uzyskania wyroku zasądzającego na rzecz określonej dla firmy windykacyjnej kwoty, są dwa wyjścia. Jeśli podpisze się ugodę z windykatorami (bez jakichkolwiek negocjacji), to uchroni się majątek przed zajęciem go przez komornika. Alternatywą jest wizyta w danym domu komornika.

Po zakończeniu niemiłej przygody z windykatorami pamiętajmy o wzięciu zaświadczenia, że nie ma się już żadnych przeterminowanych zobowiązań. A jeśli będziemy w przyszłości chcieli jeszcze wziąć kredyt bankowy, lepiej zastanówmy się dwa razy czy będziemy mogli go spłacić w terminie. Warto trzymać się zasady ekspertów: dług jest bezpieczny, jeżeli jego miesięczna rata nie przekracza 30 % dochodów rodziny.

Copyright 2017